Endpoint Protector Appliance: Stop data theft on Windows and Mac

 

Tym razem to już przesada

Październik 10th, 2011 by mateusz (0) bezpieczeństwo portów USB

Mały wirus zainfekował pewne specjalistyczne urządzenia. Po prostu, jest keyloggerem, który zbiera informacje o tym, jak się poruszają. Codziennie słyszymy sporo takich historii, niestety, tym razem to nie jest odkurzacz Rumba albo smartfon, tylko drony Predator i Reaper, należące do Armii Amerykańskiej.

wired.com podaje, że problem wykryto jakieś 2 tygodnie temu w Creech Air Force Base w Nevadzie, skąd kontrolowane są te latające maszyny. Jedna z najważniejszych broni, jaką dysponują Stany Zjednoczone, nadal jest używana regularnie, mimo, że próby usunięcia wirusa kilka razy kończyły się porażką. tvn24.pl wręcz zaznacza, że:

Ponoć nie wiadomo nawet, czy wirus został wprowadzony celowo, czy powstał przez przypadek.

gizmodo.com podaje, że mógł się tam znaleźć dzięki przenośnym dyskom, które są używane do wprowadzania map i plików video. Nie jest to pierwszy przypadek – wcześniej np. odkryto, że przekaz z Reaper-ów nie jest szyfrowany i może być przechwycony dzięki programowi za niecąłe 30 dolarów.

Póki co, z racji, że żaden z pulpitów do kontroli nie jest podpięty do ogólnodostępnej sieci, żadne informacje nie wydostały się z bazy w Nevadzie. Baza ta obsługuje misje o różnym stopniu tajności, te, które mają na celu rekonesans, jak i te, które mają likwidować konkretne cele.

Tu pojawia się znowu ta kwestia, że technologie wojskowe są tak bezpieczne, jak sprzęt używany do ich kontroli. Na niebezpiecznik.pl, pod postem o tym problemie pojawiła się cała dyskusja, jaki system operacyjny może obsługiwać drony. Jedno jest pewne – dodatkowa ochrona – np. kontrola przenośnych urządzeń, blokada usb dla nieautoryzowanych pamięci przenośnych, mogła zapobiec temu wypadkowi.

 

Leave a Reply