Nowy krypteks
W jednym z poprzednich wpisów opisałem steampunkowy krypteksopendrive. Nie macie pojęcia jak bardzo mnie to rozbawiło, kiedy zobaczyłem ten artykuł na gizmodo.pl. Tutaj pamięć zabezpieczona jest 5 pierścieniami, które odpowiednio ustawione dają dostęp do niej. Do tego 256 bitowy klucz AES i mało kto podoła tym zabezpieczeniom. Praktycznie ciężko będzie wykraść tak przenoszone dane, bez względu na to, czy to są prywatne zdjęcia, czy firmowe dokumenty.
Cały projekt pozostaje w sferze pomysłu, a twórce zbierają środki za pośrednictwem kickstarter.com.
Ciekawe czy łatwo się integruje z oprogramowaniem do kontroli urządzeń – np. Endpoint Protector. Bo zawsze, nawet na tak bezpieczną pamięć, trafić nieodpowiednie pliki.
Nowa jakość w bezpieczeństwie danych :)
Spotkaliście się wcześniej ze steampunkiem? Za pl.wikipedia.org:
Steampunk – odmiana fantastyki naukowej, specyficzna, boczna gałąź cyberpunku. W przeciwieństwie do cyberpunku, technologia otaczająca bohaterów nie jest oparta na elektronice lecz na mechanice (np. odpowiednikiem komputera jest maszyna różnicowa). Akcja utworów steampunkowych przeważnie rozgrywa się w epoce wiktoriańskiej – erze rewolucji technicznej, wieku pary (stąd nazwa gatunku: steam, ang. – para), w której historia potoczyła się inaczej niż w naszych dziejach. Dzięki temu steampunk zalicza się także do nurtu tzw. historii alternatywnej.
Zastanawiacie się jak wyglądało by bezpieczeństwo IT w epoce pary? Dzięki steampunker.ru możemy zobaczyć to na własne oczy. Po ustawieniu
właściwej kombinacji liczb, możemy używać pamięci flash wewnątrz. Mi Przypomina on Cryptex – narzędzie do przechowywania wrażliwych informacji z książek Dana Browna. Jedyna różnica jest taka, że w tym przypadku pendrive nie zostanie zniszczony, jeżeli spróbujemy go otworzyć siłą. Na razie powstał tylko jedno takie urządzenie, ale myślę, że część firm czegoś takiego może poszukiwać – zamiast blokować dostęp do portów USB dla pracowników, mogą pozwolić na przenoszenie wrażliwych danych na tak zabezpieczonych pamięciach.

Ewentualnie zawsze pozostaje szyfrowanie pamięci USB np. dzięki Easy Lock lub o krok dalej, kontrolowanie przenoszonych plików – np. dzięki Endpoint Protector. Zasada jest prawie ta sama – nie da się otworzyć zawartości bez odpowiedniego hasła. A i szyfrowanie może być tańsze od produkcji takich cudeniek z mosiądzu.

