Nowa, ponadnarodowa agencja.
Ostatnie miesiące przyniosły dość sporo zmian, jeżeli chodzi o zaufanie do niektórych dostawców usług w internecie (PlayStation Network), ataki na pewne instytucje rządowe etc. Anonymous i LulzSec to dwie grupy, które bardzo mocno naraziły się administratorom bezpieczeństwa i sprawiły, że zupełnie inaczej patrzymy na to, co może się stać z naszymi danymi.
Stąd pomysł zawiązania międzynarodowej grupy, właściwie to organizacji pozarządowej, która połączy działania różnych instytucji – śledczych np. EuroPolu, rządów, a także firm specjalizujących się w dziedzinie bezpieczeństwa. Jej rola to przede wszystkim wymiana informacji między zaangażowanymi podmiotami.
Z dniem 5 lipca organizacja International Cyber Security Protection Alliance została oficjalnie założona w Londynie. Teraz czekamy na rezultaty.
Z jednej strony mamy romantyczny obraz hakera, który sprzeciwia się establishmentowi, z drugiej strony konglomerat korporacji, rządów zachodnich Państw i ponadnarodowych służb bezpieczeństwa. LulzSec na facebook.com ma ponad 11 000 fanów, EuroPol – niewiele ponad 300.
Ważne tylko, żeby nasze własne dane były bezpieczne.
Przestępczość przenosi się do sieci?
Komisarz Policji Miejskiej w Wielkiej Brytanii, Sir Paul Stephenson, ma całkiem ciekawe spojrzenie na walkę z cyberprzestępczością specjalnie wytrenowani policjanci powinni zająć miejsce w szeregach służb porzdkowych i śą tak samo ważni jak „mundurowi” dbający o porządek na ulicach. W swoim liście do “The Sunday Telegraph”, zdecydowanie stwierdza, że redukcja personelu biurowego na rzecz poszerzenia szeregów funkcjonariuszy nie jest najlepszym rozwiązaniem. W 2007 roku, oszustwa on-line zostały wycenione na niebagatelną sumę 52 miliardów £. Dlatego właśnie potrzebna jest kontrofensywa.
Natomiast zrzucanie odpowiedzialności za ochronę przed cyberprzestępczością, na inne instytucje – banki, podmioty handlowe po prostu jest błędem, a zarazem żaden „mundurowy” nie może mieć więcej do powiedzenia ob specjalisty. Po prostu, zwiększanie liczby funkcjonariuszy kosztem specjalistów na dłuższą metę nie ma dobrego wpływu.
Sir Stephenson wyjaśnia też, że dalszym krokiem powinno być tworzenie odpowiednich struktur do zwalczania cyberprzestępczości, skoro tak wzrasta jej popularność. I takie struktury, razem z instytucjami finansowymi, powinny zwalczać ten trend.
To jest bardzo nowatorskie rozwiązanie i bez pomocy doświadczonych detektywów po prostu straciłoby na efektywności. Celem grupy zadaniowej w tym obszarze jest przewidywanie, ochrona i odpowiedź na cyber ataki.
liczby zaprezentowane przez Sir Stephensona pokazują, że za każdego wydanego funta, ratują bądź odzyskują 21. A i tak to nie wystarczy. A poza tym, na dany moment, policja funkcjonuje zasobami, żeby monitorować tylko 11% zorganizowanej przestępczości.
Pentagon: Tak, to było najwieksze cyberzagrożenie w historii USA.
Pentagon w końcu potwierdził, wyciek danych, który zdarzył się w 2008 roku, który jeden z ich najwyższych przedstawicieli nazwał „najbardziej znaczącym przełamaniem zabezpieczeń w historii wojskowych komputerów w USA”. Atak został przeprowadzony przez agenta obcego wywiadu, który użył pendrive’a, żeby zainfekować wojskowe komputery. Między innymi te, które były w centrum dowodzenia, odpowiedzialnym za operacje w Iraku i Afganistanie.
„przyczółkiem, z którego dane mogłyby być transferowane na serwery będące pod kontrolą innych państw” – mówi William J. Lynn 3d, zastępca sekretarza bezpieczeństwa dla the New York Times. „Każdy administrator nabardziej boi się właśnie takiego scenariusza: niebezpieczny program, który po cichu opanowuje sieć, stworzony aby dostarczyć plany operacyjne w ręce nieznanych przeciwników,” dodaje Lynn.
Sprawca całego zamieszania, pendrive wielkości zapalniczki, który został podłączony do wojskowego laptopa w bazie na Bliskim Wschodzie, stął się
Raport o postępach w rozwoju cyberbezpieczeństwa.
Prezydent Barack Obama i Howard Schmidt – car cyberbezpieczeństwa wydali oświadczenia, które pokazują, iż kwestia ochrony naszych danych jest cały czas ważna, nie tylko dla publicznego, ale i prywatnego sektora. Coraz więcej jednostek podejmuje ten temat i rozwija inicjatywy, które mają ułatwić nam życie.
Kwestie poruszone w raportach, zawartych we wspomnianych oświadczeniach, to przede wszystkim zmiany organizacyjne, jeśli chodzi o bezpeiczeńtwo IT, w administracji Obamy. To właśnie ma wskazywać na fakt, że Biały Dom przyjął sobie jako jedne z priorytetów cyberbezpieczeństwo.
To całkiem dobra wiadomość, żę coraz więcej osób pracuje nad tą kwestią. Poza tym, sektor prywastny też nie pozostaje obojętny. Mam nadzieję, że standardy, które wyznacza sektor publiczny będą miały na celu raczej integrację systemów ochorny niż narzucanie nowych inicjatyw. Jeśli chodzi o więcej szczegółó, sprawdź DarkReading.

